Jaka to roślina? Zabawa z cyklu mini-animacje w domowym zaciszu.

W poprzednim artykule o stymulujących rozwój animacjach, jakie można realizować z dziećmi w domu, zachęcaliśmy do zabawy w kolory. Dziś przedstawiamy prostą zabawę, która pomoże maluchom lepiej poznać świat roślin, szczególnie warzyw i owoców.
 

24 - 36 miesiąc

Podobnie jak „zabawa w kolory”, również animacja „jaka to roślina?” dedykowana jest szczególnie dzieciom w wieku 2-3 lata. Jednak i ci trochę młodsi, i nieco starsi mogą przyłączyć się do tej rozwijającej wiedzę i stymulującej zmysły animacji.

Nie tylko zmysł wzroku, ale również zmysł smaku, zapachu, dotyku, a nawet słuchu pozwalają poznawać rośliny, w tym warzywa i owoce. Warto więc pomóc dziecku odkrywać świat flory wszystkimi zmysłami, pobudzając jego rozwój poznawczy i dając mu radość ciekawej zabawy.

Najpierw trochę łatwiej – zabawa na rozgrzewkę

Jak zwykle do zabawy wciągamy i nasze dzieci, i te, które przy różnych okazjach odwiedzają nasz dom. Siadamy z dzieciakami na dywanie lub przy dużym stole i na początku sprawdzamy, co już potrafią oraz utrwalamy tę wiedzę. W tym celu kładziemy przed dziećmi rośliny – szczególnie warzywa i owoce, np. gruszki, banany, sałatę lodową, czosnek, saszetkę ryżu, kaszy, cytrynę, suszone śliwki, miętę w doniczce. Każde dziecko dostaje też plastikowy pojemniczek (zabawkowy kubeczek czy foremkę), w którym będzie zbierało „punkty”.

Mama lub inna osoba prowadząca zabawę wybiera kolejno każdą roślinę i pyta dzieci o jej nazwę. Dzieci mają wypowiedzieć tę nazwę na „trzy-cztery!” wspólnie – co daje szansę na zdobycie punktu nawet tym maluchom, które początkowo nie były pewne danego określenia. Każde dziecko, które prawidłowo (szybciej lub wolniej) wykrzyknie nazwę danej rośliny – otrzymuje do swojego pojemniczka punkt, np. jednego włoskiego orzecha. Należy pamiętać, aby, ze względów bezpieczeństwa, dostosować wielkość roślin symbolizujących punkty do wieku dzieci.

Tak „testujemy” wszystkie kolejne rośliny. A na koniec tej rundy możemy zostawić „haczyk” ;-). Wśród roślin można umieścić coś, co rośliną nie jest, np. jajko na twardo. Nie dając po sobie poznać „podstępu” unosimy ten element i pytamy dzieci o jego nazwę. Malec, który pierwszy zawoła, że to przecież nie jest roślina – otrzymuje punkty ekstra.

Druga runda zabawy – poznajemy rośliny wszystkimi zmysłami

W drugiej rundzie znów dzieci siedzą z nami wokół stołu lub na dywanie. Ale tym razem zasłaniamy im oczy opaskami, szarfami lub niepylącym szaliczkiem. Maluchy za pomocą kolejnych zmysłów poznają poprzednie i nowe rośliny. Najłatwiej będzie ze zmysłem smaku: dzieciaki dostają do buzi np. po kawałeczku jabłka, sałaty lodowej czy brzoskwini (odpowiednio do ich wieku). I po zjedzeniu znów na „trzy-cztery” wykrzykują nazwę – co jest nagradzane kolejnymi punktami.

 

 

Tego samego lub innego dnia można powtarzać zabawę, trenując rozpoznawanie roślin z zasłoniętymi oczami, za pomocą kolejnych zmysłów: dotyku, zapachu, a na końcu – dźwięku, co będzie dla dzieci najtrudniejszym testem. W tym celu mama może „prezentować” przy uszach kolejnych dzieci produkty roślinne: trzeć dłonią sałatę lodową, stukać o siebie

orzechami, owocami lub warzywami, delikatnie upuszczać je na stół, kroić lub przełamywać, albo potrząsać np. woreczkiem z ryżem.

Z czasem można wprowadzać coraz „trudniejsze” rośliny, jak żurawinę, limonkę czy jarmuż. Dodatkowym elementem edukacyjnym jest wspólne podliczanie punktów pod koniec zabawy – starsze i młodsze dzieci liczą na głos ilość zdobytych orzechów czy śliwek. Każdy jest zwycięzcą – wygrana różni się tylko miejscem na podium :-).