Mądre zabawy dla dzieci w plenerze – poznajemy świat owadów

Niedawno rozpoczęliśmy nasz nowy cykl artykułów – Zabawy w plenerze dla dzieci, szczególnie tych w wieku 1-3 lata. Rozwój malca w tym okresie przebiega dynamicznie, jego mózg dziecka jest bardzo chłonny, a głód wiedzy i zaciekawienie światem – ogromne. Dlatego warto każde wyjście na spacer czy wypad w plener potraktować jako okazję do nauki poprzez zabawę. Oto kolejna podpowiedź, jak możemy stymulować rozwój poznawczy maluszka, przebywając z nim na świeżym powietrzu.

12 - 24 miesiąc

Dla wielu rodziców zaskakująca bywa dziecięca spostrzegawczość. Nawet roczne maluszki mają już tak wyostrzone zmysły, w tym wzrok i słuch, że w otaczającej rzeczywistości potrafią dostrzec szczegóły, na które dorośli czasem nie zwracają uwagi. Bywamy zdziwieni, że dziecko podczas zabaw w plenerze jest mniej zainteresowane dużą piłką czy kolorowym wiaderkiem, a z wielką uwagą przypatruje się maleńkiej mrówce lub wsłuchuje się w odgłosy przyrody, które wydają się dla nas ledwo słyszalne, np. brzęczenie owada.


Ta dziecięca spostrzegawczość i ciekawość świata może być z jednej strony podstawą do ciekawych aktywności w plenerze, a z drugiej – może być pomocna w edukacji szkraba. Już od najmłodszych lat warto pokazywać dziecku różnorodność i piękno przyrody. Ale dobrze jest również uczyć malca, które elementy tej przyrody są dla niego przyjazne i bezpieczne, a które wymagają zachowania dystansu.


Tropimy, obserwujemy, słuchamy i poznajemy!


Małe dziecko, które ma choćby pobieżną wiedzę na temat świata owadów, będzie bezpieczniejsze podczas zabaw na łonie natury. Będzie wiedziało, że pszczoła lub szerszeń mogą być niebezpieczne, a np. do biedronki lub motylka można wyciągnąć rączkę i bez obaw pozwolić, aby owad na niej przysiadł. Odpowiednio wyedukowany malec będzie wiedział, że nie należy jeść i pić w pobliżu miejsc, gdzie jest dużo owadów (aby żaden z nich nie dostał się do „buzi”) oraz by w takich miejscach zachowywać się spokojnie, ponieważ głośne dźwięki, gwałtowne ruchy, a nawet jaskrawa odzież mogą sprzyjać agresji niektórych owadów. Warto uświadomić też dziecku, że są zapachy, które przyciągają część owadów (np. słodycze o owocowych aromatach). Ale są również zapachy, które odstraszają owady, jak lawenda, bazylia czy mięta, a ściślej – olejki zawarte w tych znanych nawet dzieciom roślinach.


Przekazywanie tego typu wiedzy możemy ubrać w formę wciągających dla dziecka zabaw, np. we wspólne tropienie, wypatrywanie, nasłuchiwanie, robienie zdjęć, które potem wielokrotnie oglądamy, powtarzając z dzieckiem nazwy i cechy owadów.


Nauka przez doświadczanie, powtarzanie i utrwalanie


Każdy wypad na spacer może być kolejną lekcją przyrody, a klomby, parki czy nawet osiedlowe trawniki pełne są „żywych pomocy naukowych”. Obserwujmy z dzieckiem świat owadów, opowiadajmy mu o nim, a podczas kolejnych spacerów powierzajmy mu ważne misje, np. „A teraz wypatrujemy biedronki” lub „Kto pierwszy zobaczy motylka, ten zuch!”.


Aby utrwalić zdobytą wiedzę, warto następnego dnia obejrzeć z dzieckiem zrobione podczas spaceru zdjęcia owadów lub pokazać mu „znajome” owady na zdjęciach w książkach czy w internecie, jednocześnie zadając malcowi pytania, np.

  • Czy ten owad umie latać?
  • Opowiedz jak on wygląda.
  • Czy jest groźny dla człowieka?
  • Jakie dźwięki wydaje? Spróbuj zrobić tak samo.

Zdobytą przez dziecko wiedzę możemy również utrwalać odwołując się do wierszy i piosenek na temat owadów. Dziecko te utwory mogło znać już wcześniej, a teraz na żywo poznało ich bohaterów! O biedroneczkach, żuczkach, komarach, muszkach czy robaczkach (tych od jabłuszka i wielu innych) można by śpiewać i opowiadać wierszyki godzinami. A więc do dzieła!