O tym jak butelka nie przeszkodziła w naturalnym karmieniu

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o dwóch mamach, które karmiły swoje dzieci piersią i jednocześnie korzystały z innowacyjnej butelki Mimijumi. W wywiadzie pytaliśmy mamy o ich doświadczenia związane z macierzyństwem, a także o to co sądzą o Mimijumi w praktyce.

0 - 6 miesiąc

 

Postanowiliśmy zajrzeć do małego Kosmy i dowiedzieć się co u niego słychać? Jakie są dalsze losy butelki Mimijumi, gdyż jak pamiętamy nasz mały bohater miał wówczas 3 miesiące i tylko kilka razy miał możliwość wypicia mleka mamy z Mimijumi. Maluch rośnie, rozwija się i co dzień zdobywa nowe umiejętności, dlatego wymaga coraz więcej uwagi. Postaramy się zatem, nie zabrać zbyt wiele czasu mamie :)

 
Bobosfera: Kosma właśnie dzisiaj kończy 8 miesięcy. Jak na swój wiek wygląda bardzo dobrze. Co jest jego podstawowym pokarmem na co dzień?
 
Aneta mama Kosmy: Tak mały bardzo dobrze wygląda (śmiech) czasem mówię do niego Puszku. Wracając do pytania to podstawowym daniem Kosmy jest moje mleko, nasz pediatra stwierdził, że mam „pokarm torpedę”, bo nawet kiedy mały był chory i miał mniejszy apetyt – przybierał na wadze.
 
B: Czyli synek jest nadal karmiony piersią! Jak zatem radzicie sobie kiedy mama musi wyjść z domu i zostawić dziecko z tatą albo inną osobą?
 
A: Mały zwykle zostaje z babcią, mamy to szczęście, że możemy korzystać z tej wygody. Pod opieką babci zostaje prawie co dzień kiedy muszę odebrać starszego synka z przedszkola. Odbieram Jaśka o różnych porach, z uwagi na różne godziny zajęć dodatkowych, dlatego pory karmienia nie da się temu podporządkować. Poza tym Kosma je swoim własnym rytmem, czasem co 2 godziny czasem co 4, dlatego nie jest to takie proste.
 
B: Puszek :) jest już w 3 kwartale bycia niemowlakiem, czy zatem nie można zamiast porcji mleka podać mu kaszki, warzyw czy nawet mięska? Skończone osiem miesięcy to taki wiek, w którym zwykle udaje się dokarmić maluchy kiedy mamy nie ma w domu?
 
A: Tak zwykle tak jest, tak też było w przypadku mojego starszego syna Jaśka. Ale Kosma ma inne preferencje żywieniowe jak widać. Przyznam, że rozszerzanie diety idzie nam bardzo mozolnie. Nie poddajemy się jednak i ciągle próbujemy różnego zestawienia smaków, zróżnicowanych kawałków, karmimy się łyżeczką i próbujemy też metody BLW. Zdarzyło się kilka razy, że mały zjadł sporą porcję kaszy albo warzyw, ale znacznie częściej są momenty, że wszystko wypluwa, płacze i uspokaja się dopiero po podaniu piersi albo butelki z mlekiem.
 
 
B: Część mam broni się przed podaniem butelki w obawie, że dziecko odrzuci pierś. Czy u Was pojawiły się podobne wątpliwości?
 
A: Oj tak zdecydowanie! Kiedy zostałam mamą po raz pierwszy karmiłam synka piersią jednocześnie dokarmiając mlekiem z butelki. Byłam przekonana, że mam za mało mleka, gdyż Jaś po tym jak wypił mleko z obu piersi, nadal sprawiał wrażenie głodnego, a po podaniu mleka modyfikowanego w butelce wypijał całą porcje. Około czwartego miesiąca życia zupełnie przestał pić mleko z piersi, mimo iż bardzo tego chciałam, on konsekwentnie odwracał głowę. Niestety karmienie mieszane przekształciło się w karmienie mlekiem modyfikowanym. Być może gdybym zamiast dokarmiać synka, sukcesywnie przystawiała go do piersi, karmiłabym naturalnie dużej? Być może moja znikoma wówczas wiedza, na temat karmienia piersią, w połączeniu z brakiem doświadczenia, zaważyły o tym. Na pewno jednak podanie butelki był to przysłowiowy „gwóźdź do trumny” mojego karmienia piersią.
 
W obliczu powyższego, powtórzę odpowiedź na pytanie – tak, przed pierwszym podaniem butelki miałam bardzo duże obawy. Początki karmienia naturalnego były ciężkie, najpierw brak pokarmu, potem jego nawał, następnie bolące popękane brodawki. Oczywiście bez obaw czy mały się wystarczająco najada, także się nie obeszło. Postanowiłam jednak, że tym razem postaram się bardziej! Przygotowałam się lepiej merytorycznie do karmienia naturalnego, pożyczyłam najlepszy na świecie (moim zdaniem) laktator elektryczny (z ręcznym męczyłam się przy pierwszym dziecku przez tydzień i zdecydowanie odradzam ten rodzaj wynalazku!). Wiedziałam tym razem o baby blues i o wszystkich „dobrodziejstwach” połogu, które czyhają na często nieświadome pierworódki. Jednak dopięłam swego i z dumą mogę powiedzieć, że szczęśliwie karmię piersią już 8 miesiąc!
 
B: Pamiętamy, że pierwszy kontakt Kosmy z butelką miał miejsce jeszcze w szpitalu, potem w czasie nawału pokarmu. Czy nadal karmicie się butelką i jak często się to zdarza?
 
A: Tak, wciąż nie rozstaliśmy się z Mimijumi. Nie ukrywam, że miałam w zanadrzu jeszcze 2 butelki szklane antykolkowe, które dostaliśmy „w spadku” po starszym kuzynie jednak nie było potrzeby ich użycia.
Karmienie piersią zapisuję sobie jako sukces, dlatego bardzo ostrożnie podchodziłam do kwestii doboru butelki. Znam nieco rynek artykułów do karmienia niemowląt i dzieci, dlatego wzięłam pod lupę chyba wszystkie dostępne produkty w tym przedziale asortymentu. Mimijumi już samym wyglądem wyróżnia się na tle pozostałych – to chyba przyzna każdy rodzic. No ale wiadomo nie tylko o wygląd tutaj chodzi – choć z perspektywy dziecka być może znajomy 'cielisty' kolor smoczka, nie jest bez znaczenia jednak. Kosma zazwyczaj pije mleko z piersi, jednak kilka razy w tygodniu kiedy muszę wyjść pije moje mleko z butelki. Zdarzyło się też, że miałam całodzienny wyjazd, wówczas pozostał pod opieką taty i starszego brata, wtedy poza moim mlekiem pił też mleko modyfikowane kozie – to jedyne, które akceptuje póki co.
 
 
 
B: Czy można zatem zaryzykować i stwierdzić, że butelka Mimijumi pomaga w karmieniu piersią czy to przesada?
 
A: Hmm, myślę, że to jednak za dużo powiedziane. Na powodzenie efektywnego karmienia piersią ma wpływ wiele czynników. Sądzę, że każda mama mogłaby w tym miejscu opowiedzieć własną historię o karmieniu naturalnym. Moje doświadczenie w czasie karmienia pierwszego dziecka, może sugerować, że o przerwaniu karmienia piersią zadecydowało podanie butelki, gdyż kiedy po trzecim miesiącu zmieniliśmy smoczek na kolejny - większy, synek już nie miał ochoty na ssanie piersi – ale wtedy nie znałam jeszcze właśnie Mimijumi. Aktualnie karmię efektywnie 8 miesięcy od czasu do czasu syn pije mleko z tej butelki, i nadal z podobną fascynacją i ochotą pije mleko z piersi. Dlatego w naszym przypadku, owszem, mogę powiedzieć, że Mimijumi nie przeszkadza w naturalnym karmieniu i mam nadzieję, że jeszcze jakiś czas uda mi się karmić piersią.
 
B: Życzymy zatem sukcesu i wytrwałości!
Dziękujemy za rozmowę.