Poznajemy świat naturalnych witamin. Z cyklu domowe mini-animacje dla dzieci.

Późna wiosna i lato to czas, gdy mamy dostęp do większej ilości owoców i warzyw niż zimą. Można to wykorzystać nie tylko jako podstawę zdrowej, urozmaiconej diety naszych maluchów, ale również jako pretekst do ciekawej, domowej animacyjnej zabawy. Celem jest przybliżenie dziecku nazw, źródła pochodzenia oraz działania wielu ważnych składników diety.

12 - 24 miesiąc

Kolejny artykuł z cyklu „domowe mini-animacje dla dzieci” poświęcony jest witaminom, mikroelementom oraz innym, ważnym składnikom odżywczym. Jak zwykle do naszych zabaw animacyjnych w domowym zaciszu wciągamy nie tylko własne dzieci, ale też inne, odwiedzające nasz dom przy różnych okazjach.


Interaktywna i edukacyjna zabawa, którą dziś proponujemy, jest najprostsza na świecie! Nie wymaga kupowania żadnych konkretnych rekwizytów – bazujemy głównie na tym, co mamy w kuchni oraz na naturalnej, dziecięcej ciekawości!


Mamusiu, a co robią te witaminy?


Warto, aby nasze maluchy wiedziały, co to są witaminy oraz mikroelementy, jakie mają znaczenie dla organizmu oraz w jakich pokarmach znajduje się najwięcej takich dobroczynnych składników. Ale jak nauczyć kilkuletnie maluchy, jakie jest działanie poszczególnych witamin? Jak sprawić, że dzieci zapamiętają, gdzie te witaminy można znaleźć? Czy to nie za trudne dla takiego malca? Nie, jeśli zilustrujemy to w sposób zrozumiały i wciągający dla dzieci!


W tym celu możemy wziąć z kuchni różne rodzaje owoców i warzyw, duże kartki papieru (co najmniej A4) oraz kilka ołówków. Dokładny przebieg zabawy oraz użytych produktów zależy od Twojej pomysłowości. My tylko podpowiadamy prosty, ciekawy dla dzieci schemat tej mini animacji.

 


Beta-karoten, żelazo, witamina C – na dobry początek


A oto przykład: rysujemy kontur dużego ludzika – jednego, wspólnego lub każde dziecko własnego, podobnie jak czarno-białe kolorowanki, które dzieci wypełniają kolorem. Ale my, zamiast kredek czy flamastrów, używamy owoców i warzyw, uprzednio pokrojonych na plasterki. Na dobry początek możemy „wypełnić” ludzika krążkami surowej marchewki – dzieci „kolorują” w ten sposób nogi, ręce i tułów postaci.


Jednocześnie tłumaczymy dzieciakom, że marchewka ma w sobie dużo Beta-karotenu, który sprawia, iż skóra jest ładniejsza. Następnie prosimy, aby maluchy nad ludzikiem dorysowały słoneczko – i wówczas między słońcem a ludzikiem układamy z marchewki coś w rodzaju parasola. W ten sposób będzie nam łatwiej wytłumaczyć maluchom, że Beta-karoten jest „naturalnym filtrem przeciwsłonecznym", który zmniejsza wrażliwość skóry na słońce (UV). Dzięki temu – w połączeniu z filtrami przeciwsłonecznymi w kremach – nasza skóra jest jeszcze lepiej chroniona przed poparzeniami słonecznymi i przebarwieniami.

Później możemy na przykład narysować z dziećmi postać siłacza, trzymającego sztangę i „pokolorować” go za pomocą świeżych liści szpinaku. W ten sposób dzieci łatwiej zapamiętają, że szpinak „daje siłę”, gdyż zawiera żelazo, witaminę K i inne, cenne wartości.


Możemy również narysować ludzika, wokół którego fruwają płatki śniegu i bakterie. Rysunkową postać wypełniamy „półksiężycami” z plasterków cytryny, z których robimy też tarczę wokół postaci. To pomoże nam wytłumaczyć maluchom, że zawarta w cytrynie witamina C wspomaga odporność organizmu, szczególnie wówczas, gdy narażony jest on na mróz lub wzmożony wysiłek.

 

Analogicznie, możemy przybliżyć maluchom specyfikę innych składników odżywczych. Dzieciom, których dieta została już rozszerzona i które są w odpowiednim wieku, możemy pozwalać podjadać kawałki warzyw i owoców podczas tej wspólnej, zdrowej zabawy.