Wpływ prawidłowego karmienia niemowląt na rozwój mowy u dziecka

„Właśnie po to, aby w przyszłości uniknąć ćwiczeń, należy zacząć od najprostszych sposobów na stymulacje okolic warg i podniebienia , a takim niewątpliwie jest prawidłowy sposób karmienia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że te same mięśnie, które biorą udział w przyjmowaniu pokarmu u noworodka, w przyszłości będą brały udział w mówieniu”

z Aleksandrą Olak, neurologopedą i mamą pięciolatka oczekującą właśnie drugiego malucha, porozmawiamy dziś na temat wpływu prawidłowego karmienia niemowląt na rozwój mowy.

6 - 12 miesiąc

Bobosfera: Każdy rodzic powinien mieć przynajmniej podstawową wiedzę w wywołanym tu temacie, aby mógł wspierać rozwój dziecka i wychwytywać nieprawidłowości, z którymi może się potem zwrócić do specjalisty. Co zatem musimy wiedzieć o czynnikach wpływających na rozwój mowy?


Rozwój mowy dziecka to wbrew pozorom bardzo skomplikowany proces, który ma swój początek już w życiu płodowym. Wpływa na niego bardzo wiele czynników i rzadko zdajemy sobie sprawę z tego jak łatwo jest go zaburzyć. Ubytek słuchu lub nieprawidłowa budowa narządów artykulacyjnych bez wątpienia zmniejszają szanse na to, aby nasza pociecha mogła prawidłowo się wysławiać. Dużym czynnikiem ryzyka jest także nieprawidłowy sposób oddychania. Jego przyczyną mogą być wspomniane patologie budowy narządów artykulacyjnych lub przewlekłe infekcje (spowodowane np. alergią). Z kolei infekcje górnych dróg oddechowych w wielu przypadkach kończą się zapaleniem ucha środkowego, co w rezultacie może doprowadzić do trwałego uszkodzenia słuchu. W ten sposób zatoczyliśmy koło, dokładnie w ten sam sposób, w jaki robi to nasz organizm. Układ oddechowo-fonacyjny człowieka to tzw. zespół naczyń powiązanych. Niestety na funkcjonowanie tych obszarów z reguły mamy tylko częściowy wpływ. W wielu przypadkach nie obejdzie się bez pomocy lekarza specjalisty.


Bobosfera: Czy istnieje jednak coś, co sami możemy zrobić dla naszego dziecka i rozwoju jego kompetencji językowych?


Rodzicom odpowiadającym sobie na to pytanie przychodzą zwykle na myśl sposoby stymulacji rozwoju intelektualnego ich dzieci. Tymczasem nie mniej ważna jest stymulacja rozwoju mięśni twarzy.

 

 
Bobosfera: Chodzi o jakieś specjalistyczne ćwiczenia?


Właśnie po to, aby w przyszłości uniknąć ćwiczeń, należy zacząć od najprostszych sposobów na stymulację okolic warg i podniebienia, a takim niewątpliwie jest prawidłowy sposób karmienia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że te same mięśnie, które biorą udział w przyjmowaniu pokarmu u noworodka, w przyszłości będą brały udział w mówieniu. Nasz wpływ na rozwój mowy dziecka poprzez prawidłowe karmienie rozpoczyna się od pierwszych prób ssania piersi. Oczywiście, najlepszą sytuacją z perspektywy noworodka jest możliwość pobierania pokarmu właśnie w ten sposób. Zdarza się jednak, iż jest to niemożliwe lub bardzo kłopotliwe z punktu widzenia matki. W takich przypadkach powinniśmy zminimalizować negatywne skutki zbyt wczesnego odstawienia dziecka od piersi poprzez świadome wybranie odpowiednich produktów zastępczych. Kupno butelki z dobrze dobranym smoczkiem jest bez wątpienia inwestycją, która ma szanse się zwrócić, biorąc pod uwagę czas i pieniądze, których w przyszłości najprawdopodobniej nie będziemy musieli wydawać na wizyty u logopedy. Budowa smoczka powinna  zmuszać wargi i język dziecka do jak największej aktywności.

 


Bobosfera: Następnym etapem jest w takim razie rozszerzanie diety. Jakie znaczenie z perspektywy logopedycznej ma dla dziecka przyzwyczajonego jedynie do ssania mleka zmiana konsystencji pokarmu oraz sposób podawania pokarmu?


Kolejnym krokiem na drodze prawidłowej stymulacji mięśni biorących udział w procesie wypowiadania słów jest stopniowe przyzwyczajanie dziecka do przyjmowania bardziej gęstych pokarmów. Uaktywniamy w ten sposób te mięśnie okolic twarzy, które do tej pory były rzadziej używane. Oczywiście niezbędnym akcesorium będzie łyżeczka. Decydując się na podanie dziecku pokarmu za pomocą łyżeczki, nie zapominajmy o kilku ważnych kwestiach.


Po pierwsze, nie zaczynamy od mleka! Mimo, że nasz bobas zna i prawdopodobnie uwielbia ten pokarm, naukę podawania jedzenia z łyżeczki rozpoczynamy od pokarmów gładkich (bez grudek), ale takich, które „trzymają się łyżeczki”. Dopiero, gdy dziecko opanuje sztukę przyjmowania i połykania „papek”, stopniowo rozrzedzamy pokarm.


Po drugie, nigdy nie poprzedzamy nauki pobierania pokarmów z łyżeczki nauką picia płynów z kubeczka. Kolejność jest odwrotna. Dopiero, gdy nauczymy dziecko jeść łyżeczką, przystępujemy do prób przyjmowania napojów z kubka. I tutaj także ważna jest konsystencja. Dziecku łatwiej będzie wypić gęsty sok lub kisiel, niż wodę. Kolejnym krokiem do prawidłowego rozwoju mięśni buzi i języka będzie gryzienie oraz żucie, ale to już zupełnie inna historia…


I trzecia, bardzo ważna kwestia, dziecko w miarę szybko powinno dotrzeć do etapu picia z kubeczka, gdyż stanie się to dla niego alternatywą do ssania. Odruch ssania powinien zostać wygaszony około pierwszego roku życia dziecka. I dotyczy to zarówno ssania smoczka „uspokajacza”, jak i smoczka butelki, a także piersi. Mimo, iż należymy do gatunku „ssaków”, zbyt długie pobieranie pokarmów przez człowieka w ten właśnie sposób może przyczynić się do wystąpienia wad wymowy oraz/albo zgryzu. Zazwyczaj obie te wady idą ze sobą w parze. Odpowiadając na ewentualne zarzuty ze strony środowisk propagujących karmienie piersią „no limit”, środowiska logopedyczne podkreślają, iż bez wątpienia jest to najlepszy sposób usprawniania narządów artykulacyjnych dziecka i oczywiście mleko matki zawiera wiele składników, których zastąpienie jest prawdopodobnie niemożliwe, a które mają dobroczynny wpływ na rozwój młodego człowieka. Niemniej jednak stężenie owych substancji w mleku matki jest największe zaraz po porodzie i z każdym miesiącem maleje. Po pewnym czasie mleko matki staje się więc „zwykłym napojem”, pozbawionym unikalnych właściwości. Jeśli chodzi zaś o kontakt fizyczny matki z dzieckiem, który następuje w trakcie karmienia piersią, jesteśmy przekonani o tym, że można go uzyskać na wiele różnych sposobów, częstym głaskaniem, przytulaniem i byciem w stałej , bliskiej relacji fizycznej ze swoją pociechą.

 


Bobosfera: Po czym poznać, że dziecko jest gotowe na rozszerzanie diety?


Nauka przyjmowania pokarmów z łyżeczki to pierwszy „dorosły etap niemowlęctwa”, z jakim przychodzi zmierzyć się naszym maluchom. Aby te wczesne zmagania przebiegły jak najsprawniej i zostały uwieńczone sukcesem, powinniśmy mieć świadomość tego, jaką rolę odgrywamy w nim my - rodzice. Naszym podstawowym zadaniem jest dokonanie oceny, czy dziecko jest już gotowe do tego, aby wziąć udział w lekcji jedzenia z łyżeczki.  Każdy rodzic podejmuje tę decyzję indywidualnie. Przyjmuje się jednak, iż dziecko, które nie jest gotowe do podjęcia tego typu nauki, to takie, które nie potrafi jeszcze swobodnie siedzieć oraz nie jest w stanie wodzić wzrokiem za przedmiotem. Oczywiście dotyczy to tylko i wyłącznie dzieci zdrowych. Dzieci chore lub/i zaburzone mogą nigdy nie posiąść tego typu umiejętności, co nie oznacza, że powinniśmy rezygnować z podawania im pokarmów łyżeczką.


Bobosfera: Czy są jakieś szczególne zasady, którymi rodzice powinni kierować się podczas karmienia?


Tak, istnieje kilka podstawowych zasad. Przede wszystkim dbamy o pionizację ciała dziecka, nigdy nie karmimy w pozycji półleżącej. Sadzamy dziecko naprzeciwko siebie, aby mogło obserwować naszą twarz. Nigdy nie siadamy obok dziecka i nie pozwalamy mu w tym czasie np. na oglądanie telewizji. Dziecko powinno „jeść świadomie”, czyli skupiać się na smaku i ilości pokarmu, który spożywa. Łyżeczkę wprowadzamy na środek języka, lekko go naciskając, a wysuwamy z buzi w linii prostej, dbając o to, aby pokarm został ściągnięty –zassany za pomocą górnej wargi, nigdy „wytarty” o dziąsła lub ząbki. Kontrolujemy ilość spożywanego jedzenia, nie pozwalając na „chomikowanie”. Za każdym razem porcja podana na łyżeczce powinna być połknięta.



Bobosfera: Wiemy już w takim razie, jak karmić, żeby proces ten przebiegał sprawnie. Czy są jakieś wytyczne co do tego, czym karmić? Jaka powinna być ta idealna łyżeczka dla niemowląt i na co powinniśmy zwrócić uwagę decydując się na kupno pierwszej łyżeczki?

Narzędzie, którym się posłużymy, może nam ułatwić lub utrudnić to zadanie, a w niektórych przypadkach zupełnie je uniemożliwić. Bez wątpienia wybranie nawet najpiękniejszej łyżeczki, która stanowi element  srebrnego zestawu sztućców po babci, nie będzie trafionym pomysłem. Ważne jest tworzywo, z którego wykonana jest łyżeczka. Nie powinna być zbyt miękka, gdyż jej zadaniem jest stanowcze przekazanie informacji do mózgu. Dzięki naciskowi  na środek języka, mózg otrzymuje wiadomość: działaj! Nie obawiajmy się przy tym, że zbyt twarda łyżeczka skaleczy delikatne dziąsła dziecka, ponieważ podczas prawidłowo przebiegającego procesu karmienia łyżeczka nie powinna mieć z nimi styczności. Dodatkowo, kupując zbyt delikatną łyżeczkę, narażamy dziecko na ryzyko zadławienia, gdyż może być ono w stanie odgryźć jej fragment.  Oczywiście narzędzie do karmienia musi być wykonane z substancji  w 100% nietoksycznych.


Pierwsza łyżeczka powinna być prosta, aby zaraz po włożeniu pokarmu do ust można było bez problemu wyjąć ją z nich w linii prostej. Nie może być ona zbyt duża i zbyt głęboka. Tylko z niemal płaskiej łyżeczki dziecko będzie w stanie ściągnąć całą porcję pokarmu. Ponadto zbyt duża lub zbyt szeroka łyżeczka  może zwyczajnie nie mieścić się w jamie ustnej małego człowieka oraz powodować niepożądany odruch wymiotny. Dla naszej wygody trzon łyżeczki nie powinien być zbyt krótki. Jego długość powinna być wystarczająca do tego, aby umożliwić nam wyjmowanie jedzenia ze słoiczka.

 
Bobosfera: Niedawno na polskim rynku pojawiły się łyżeczki dla niemowląt o kształcie zupełnie innym od tych powszechnie znanych. Ich twórcy podają, że projekt łyżeczki jest efektem wnikliwych obserwacji nawyków żywieniowych. Chcieli ułatwić rodzicom karmienie niemowląt i jednocześnie zmniejszyć wiążący się z tym bałagan. Nazywają się SPUNI i trzeba przyznać, że zaskakują unikalna geometrią, ale także wyższą ceną niż pozostałe łyżeczki na rynku. Jak oceniasz te łyżeczki?

 

Po zapoznaniu się z łyżeczką Spuni mogę stwierdzić, że posiada wszystkie wymienione wyżej cechy idealnej łyżeczki do karmienia. Jest prosta, a więc pozwala na łatwe wyjęcie jej z ust maluszka w linii prostej. Jest płaska, co umożliwia ściągnięcie maluszkowi górną wargą całej porcji pokarmu. Jest twarda, a więc dziecko czuje jej napór na język. Została wykonana z neutralnego dla zdrowia materiału, który jest na tyle trwały, aby dziecko nie dało rady zmiażdżyć go zębami, bądź dziąsłami. Długość rączki pozwala na wyjęcie wybranej ilości pokarmu z różnego rodzaju pojemników i naczyń. Dodatkowo to jedyna znana mi łyżeczka, która posiada podwyższenie na końcu, dzięki czemu jedzenie tak łatwo z niej nie spada, a dziecku wygodniej jest zebrać ustami całą porcję. Przypadnie więc do gustu mamom, którym zależy na tym, aby ich dzieci nie ubrudziły się zanadto podczas spożywania posiłków. Ale to nie jedyny „element estetyczny”, bo łyżeczkom nadano żywe kolory, co dodatkowo stymuluje wzrok dziecka, dzięki czemu wzrasta prawdopodobieństwo, że podczas karmienia maluch skieruje wzrok właśnie w ich stronę.

 


Bobosfera: Możemy je więc polecić rodzicom, którzy chcą aktywnie wspomagać rozwój swoich dzieci?


Ta łyżeczka użyta w prawidłowy sposób przez świadomego rodzica, może stać się ważnym narzędziem rozwoju mowy dziecka. Umożliwia mu prawidłowe przyjmowanie posiłków, stymulując  tym samym pracę mięśni aparatu artykulacyjnego, które są odpowiedzialne za właściwy rozwój mowy. Z pewnością będzie to bardzo dobry wybór.

 

 


Bobosfera: Jak najlepiej powinniśmy podsumować tę rozmowę?


Jako rodzice mamy ogromny wpływ na rozwój naszych dzieci, a prawidłowe karmienie jest jednym z obszarów, w którym najwcześniej możemy się wykazać pomocą. Fachowa wiedza w zakresie odpowiedniej techniki podawania posiłków i wyboru najlepszych akcesoriów z pewnością zaprocentują w przyszłości i pozwolą uniknąć wielu problemów, z którymi tak często rodzice zwracają się do logopedy.

 

Bobosfera: Dziękujemy za interesującą rozmowę.