iPhone to już niemal instytucja. Jedna z tajemnic popularności polega nie tyle na niezwykłości samego telefonu, co na dodatkowych możliwościach, które odkryjemy z pomocą aplikacji.
Był już na przykład decybelomierz - przeznaczony do pomiaru głośności dźwięków – dla tych, którzy zastanawiają się, jak głośno właściwie płacze ich pociecha.
Jeśli zaś po poznaniu tej liczby chcemy się jeszcze dowiedzieć, jak ukoić płacz i o co właściwie dziecku chodzi – teraz jest to możliwe dzięki aplikacji CryTranslator. Program przygotowała firma Biloop ze słonecznej Hiszpanii. Pierwotnie planowali sprzedawać swoje urządzenie z funkcją rozpoznawania płaczu, jednak okazało się, że popularność i zapotrzebowanie na aplikację do iPhona przerosły ich oczekiwania i skupili się wyłącznie na tym.
CryTranslator potrafi za pośrednictwem mikrofonu iPhona w ciągu dziesięciu sekund określić, czy płacz maluszka wynika z głodu, chęci na drzemkę, zdenerwowania, stresu czy po prostu nudy. Okazuje ię, że język płaczu jest uniwersalny i dzieci płaczą w określony sposób niezależnie od kultury czy języka rodziców. Trafność? Imponujące 96%. Po identyfikacji płaczu aplikacja pokazuje wskazówki, które mogą pomóc w uspokojeniu malca.
Aplikacja dostępna jest w AppStore w promocyjnej cenie 9,99$ (cena regularna 29,99) który niestety wciąż nie obsługuje klientów z Polski, ale zdesperowani rodzice (a zwłaszcza ci, mający skłonność do technicznych gadżetów) na pewno sobie z tym faktem poradzą.
2009-11-27





